Według portalu Georgia Online premier Gruzji Irakli Garibashvili uważa, że jego kraj jest najbardziej godnym kandydatem do członkostwa w UE, a za nim Ukraina i Mołdawia.
Zdaniem szefa rządu Gruzja zasługuje na status kandydata do reform, które zostały wprowadzone w ciągu ostatnich 9 lat.
„Poczekamy na rozwiązanie. Jeśli ten (status kandydata) należy do kogoś, to należy do Gruzji, a następnie do Ukrainy i Mołdawii. Mówi się, że Ukraina jest w stanie wojny i dlatego trzeba ją dodać. Ale wybaczcie, jeśli o przyznaniu statusu decyduje wojna, to nie chcemy wojny, domagamy się statusu, na jaki zasługują ludzie walczący o demokrację od 30 lat i wdrażający reformy od 9 lat. Nie prosimy o nic specjalnego, prosimy o status, na który zasługujemy” – powiedział Garibashvili.
Gruzja i Mołdawia złożyły wniosek o członkostwo w Unii Europejskiej 3 marca, po Ukrainie.
Gruzja czeka na odpowiedź UE podczas zaciekłej debaty między rządem a opozycją.
W zeszłym tygodniu Parlament Europejski przyjął bardzo krytyczną rezolucję w sprawie Gruzji. Dokument mówi m.in. o upolitycznionej sprawiedliwości w kraju i wzywa do nałożenia sankcji na założyciela partii Sakartwell Dream, miliardera Bidzina Iwaniszwilego.
Wraz z wybuchem wojny rząd Gruzji odmówił nałożenia sankcji na Rosję, twierdząc, że jest to sprzeczne z narodowymi interesami kraju i wyrządzi więcej szkody mieszkańcom Gruzji niż Moskwie.
źródło: ELTA, fot. Getty Images/Aziz Karimov
Więcej na ten temat