Paweł Strauss, w którego szkole tenisowej trenował Norweg Casper Ruud, uważa, że jego były podopieczny awansuje do fazy pucharowej ATP Finals. Jednak największym faworytem turnieju w Turynie, jego zdaniem, jest Serb Novak Djoković.
Strauss to były halowy mistrz Polski juniorów w singlu (1973) i akademicki mistrz kraju w barwach AZS Warszawa, od wielu lat trener klasy światowej. Kilkadziesiąt lat temu wyjechał do Norwegii, gdzie prowadził m.in. Norvegian College of Elite Sports (NTG) w Baerum, w której, w latach 2012–2014 jego podopiecznym był Casper Ruud. Strauss jako trener klasy międzynarodowej pracował m.in. z Robertem Linstedtem, Andreasem Vinciguerrą, Magnusem Normanem czy Jonasem Bjoerkmanem.
„Nawet gdy Casper był u mnie w szkole, to przede wszystkim jego trenerem był tata Christian, zresztą były bardzo dobry tenisista notowany na 39. miejscu ATP. Gdy Casper miał 16 lat, z ojcem doszliśmy do wniosku, że dalej musi rozwijać swój talent w Hiszpanii, w Akademii Rafaela Nadala” – wyjaśnił Strauss.
Jego były uczeń po raz drugi w karierze staje do walki w kończącym sezon ATP turnieju masters. Przed rokiem odpadł w półfinale po porażce Daniiłem Miedwiediewem. Strauss przewiduje, że w tym sezonie Casper także zagra przynajmniej w półfinale.
„Myślę, że z Grupy Zielonej do dalszych gier awansują właśnie Casper i Rafael Nadal. Przy czym z Rafą jest sprawa niewiadoma. On długo nie grał, nie wiadomo, w jakiej jest dyspozycji. Poza tym urodziło mu się dziecko, co może zmieniać priorytety. W głowie niekoniecznie tenis musi być najważniejszy” – zauważył Strauss.
Ruud ma za sobą doskonały sezon. Wygrał trzy turnieje ATP (Gstaad, Genewa, Buenos Aires) i wystąpił w dwóch finałach wielkoszlemowych (Paryż, Nowy Jork).
„Ostatnie trzy turnieje po US Open miał słabsze, ale jestem przekonany, że na finałowe zawody w Turynie będzie dobrze przygotowany i zmobilizowany” – przekonuje szkoleniowiec.
Jego zdaniem właśnie bezpośredni mecz pomiędzy Nadalem i Ruudem wyłoni zwycięzcę grupy.
„Byłby to rewanż za tegoroczny finał Roland Garros. Już wtedy mówiono o tym pojedynku, że mierzą się w nim mistrz i uczeń. Casper przecież przez lata trenował w Akademii Nadala. Rafael zna go bardzo dobrze, a w tamtym meczu rzeczywiście Ruud był spięty, mając swego mistrza po drugiej stronie siatki” – zaznaczył Strauss.
W Grupie Czerwonej jego zdaniem, zdecydowanym faworytem do zwycięstwa jest Novak Djoković.
„Serb w tym roku grał mało turniejów. W ostatnich tygodniach widać u niego głód gry. Myślę, że jego porażka w finale mastersa w Paryżu z Holgerem Rune była tylko wypadkiem przy pracy, a przy okazji przed Turynem to taka nauczka dla niego, że nie jest nie do ogrania nawet przez młodych wilczków” – stwierdził.
Kto jako drugi wyjdzie do fazy pucharowej z Grupy Czerwonej, tego Strauss nie potrafi wskazać.
„Cała trójka gra na podobnym poziomie. Może to będzie Stefanos Tsitsipas, który po wpadce na US Open w kolejnych tygodniach demonstrował wysoką formę. Miedwiediewa też nie można lekceważyć. On ma trochę mało książkowy tenis, ale za to doskonały balans ciała. Potrafi być nieobliczalny” – wyliczył.
Jako głównego kandydata do tytułu w Turynie polsko-norweski szkoleniowiec wskazuje jednak Djokovića, ale zastrzega: „To jest specyficzny turniej. Jedyny w roku, kiedy rozgrywa się mecze grupowe, gdzie można jeden czy dwa przegrać, a i tak wywalczyć tytuł. W takich turniejach grają najmocniejsi i faworytów nie ma. Dotkliwie o tym przekonała się tydzień temu Iga Świątek, na którą wszyscy stawiali, a zwycięstwo osiągnęła Caroline Garcia. Toteż moje typowania są oparte o ocenę umiejętności i aktualnej formy zawodników. Ale wszystko w tym turnieju może się zdarzyć” – zakończył Strauss.
źródło: PAP, fot. Getty Images/Jean Catuffe
Więcej na ten temat