Demokratyczna opozycja Białorusi na całym świecie obchodzi sto siódmą rocznicę Dnia Wolności. Liczni przedstawiciele białoruskiej opozycji uczcili tę datę w Wilnie pochodem z biało-czerwono-białymi flagami z placu Łukiskiego pod Ambasadę Białorusi.
Wśród tysięcznego tłumu Białorusinów można poczuć jedność i solidarność. To dzień demokracji, choć w samej Białorusi nie jest uznawany. Przez cały dzień w Wilnie odbyło się wiele wydarzeń z tej okazji. Przed południem przed Sejmem wciągnięto na maszt biało-czerwono-białą flagę, historyczny symbol Białorusi. Liderka opozycji Swiatłana Cichanouska podziękowała Litwie za wsparcie demokratycznego ruchu i – odnosząc się do propozycji ograniczeń pobytowych dla Rosjan i Białorusinów wracających do ojczyzny – apelowała, by nie tworzyć „żelaznej kurtyny”. Mimo wojny na Ukrainie litewscy politycy pamiętają o walczących Białorusinach. Tymczasem Łukaszenka wyznaczył na 25 marca swoją inaugurację po styczniowych wyborach, co eksperci uznają za symboliczny gest – próbę pokazania, że to on kontroluje sytuację. Dzień Wolności to święto wolnych Białorusinów i przeciwników reżimu, a opozycja nie ustaje w dążeniu do lepszej przyszłości dla kraju. Protesty odbyły się dziś także w Polsce i Niemczech.