Liderka skrajnej prawicy we Francji dostała pięcioletni zakaz ubiegania się o funkcje publiczne

Marine Le Pen, trzykrotna kandydatka na prezydenta Francji, nie będzie mogła startować w wyborach w 2027 rok, fot.
Marine Le Pen, trzykrotna kandydatka na prezydenta Francji, nie będzie mogła startować w wyborach w 2027 roku, fot. Sam Tarling/Getty Images
podpis źródła zdjęcia

Marine Le Pen, trzykrotna kandydatka na prezydenta Francji, nie będzie mogła startować w wyborach prezydenckich w 2027 roku, chyba że sąd wyższej instancji zmieni wyrok. Choć apelacja jest możliwa, proces może potrwać nawet kilka lat, co czyni jej kandydaturę mało prawdopodobną. Sąd w Paryżu skazał polityk również na cztery lata pozbawienia wolności, w tym dwa w zawieszeniu.

Le Pen, której ojciec był założycielem prawicowej partii Front Narodowy (obecnie Zjednoczenie Narodowe, RN), została uznana za winną sprzeniewierzenia funduszy Parlamentu Europejskiego poprzez fikcyjne zatrudnianie asystentów europosłów z jej ugrupowania. Oprócz zakazu pełnienia funkcji publicznych polityk otrzymała karę grzywny w wysokości 100 tys. euro, a jej ugrupowanie musi zapłacić 2 mln euro.

 

W sprawę zamieszanych było ponad 20 polityków i działaczy dawnego Frontu Narodowego, w tym jej siostra Yann Le Pen. Sąd potwierdził istnienie systemu, w którym pieniądze przeznaczone na asystentów europosłów były wykorzystywane na cele partyjne.


Decyzja sądu wywołała falę protestów ze strony francuskiej prawicy. Stojący na czele RN Jordan Bardella określił wyrok jako niesprawiedliwy. Z kolei przewodniczący ugrupowania Rekonkwista, Eric Zemmour, stwierdził, że „to nie sędziowie powinni decydować, na kogo głosują obywatele”. Konserwatywny polityk Eric Ciotti nazwał decyzję „spiskiem sądowym” i podważył demokratyczność Francji.

 

Mimo możliwej apelacji przyszłość polityczna Marine Le Pen stoi pod dużym znakiem zapytania.

źródło: PAP, fot. Sam Tarling/Getty Images
Więcej na ten temat