Za czasów Chruszczowa i Breżniewa zachodnie gadżety i muzyka były symbolem buntu. Beatlesów słuchano potajemnie — nagrania kopiowano na starych zdjęciach rentgenowskich, bo oficjalnie nie wolno było ich sprzedawać. Władze uważały rock’n’roll za zagrożenie ideologiczne. Nawet zwykłe jeansy mogły stać się powodem kłopotów z milicją. Dla młodych to był symbol marzenia o Zachodzie — o wolności i indywidualizmie. Tymczasem, po ponad 30 latach od obalenia komunizmu, dla wielu osób ZSRR i silna władza wciąż są ideałem. Wykorzystuje, ale i przykłada do tego rękę, nie kto inny jak Władimir Putin.