Swego czasu nieświadomie skorzystałam z bardzo atrakcyjnej promocji: ,,Wystarczy, że urodzisz się w Związku Radzieckim, a w gratisie dostaniesz znajomość języka rosyjskiego. Oferta dotyczy wszystkich republik". Z mlekiem matki go nie wysłałam, bo wbrew pozorom karmienie piersią to nie taka łatwa sprawa. Wyssałam go natomiast z puszki słodkiego mleka skondensowanego. Zguszczionki, co zawsze, od zarania dziejów po ich kres miała i mieć będzie biało-niebieską etykietę. Była pod ręką, gdy, odpocząwszy chwilę, po spektakularnym przyjściu na świat, zakosztowałam głodu, co zmiłowania nad żadnym stworzeniem żywym nie ma.