Jeszcze w lutym rozmowom na linii Waszyngton–Kijów towarzyszyła wyraźna nerwowość. Spotkania dyplomatyczne odbywały się w atmosferze nieufności, a komunikaty płynące z obu stron sugerowały, że do przełomu jest daleko. Teraz scena jest zupełnie inna – prywatna rezydencja Donalda Trumpa na Florydzie, rozmowa telefoniczna z Władimirem Putinem tuż przed spotkaniem z Wołodymyrem Zełenskim i deklaracja, że rozmowy wchodzą w „ostateczną fazę”. Mar-a-Lago staje się dziś centrum światowej dyplomacji, a pytanie brzmi: czy zapadną tam decyzje o pokoju w Ukrainie – i jaką rolę odegra w nich Europa?