Dywersanci działający na zlecenie Rosji byli o krok od wywołania katastrofy lotniczej z udziałem dwóch samolotów. Wszystko przez przesyłki kurierskie, które nadawali, a które zawierały ładunki wybuchowe lub zapalające. Mazowiecki wydział Prokuratury Krajowej postawił pięciu osobom zarzuty o charakterze terrorystycznym.