Nie dla wszystkich nowy rok rozpoczął się pomyślnie. Wieczorem 16 stycznia w drewnianym domu przy ulicy Lidzkiej w Jaszunach wybuchł groźny pożar. W jednej chwili Jaszunianka Walentyna Macenkiewicz straciła dom, który odziedziczyła po rodzicach i który przez wiele lat własnymi siłami i z wielką pieczołowitością odbudowywała i odnawiała, odkładając na to swoje skromne oszczędności. Ogień doszczętnie zniszczył również drugą połowę domu, w którym mieszkał syn Galiny Kozłowskiej.