– Są ludzie ekstremalnie odważni. Dobrowolnie jeżdżą na front po opuszczone zwierzęta, porzucone przez ludzi, którzy uciekli albo zostali zabici. My nikogo nie oceniamy. Ucieczka przed wojną, w panice, to naprawdę hardkorowa sprawa. Nawet jeśli nam się nóż w kieszeni otwiera, bo ktoś zostawił psa na łańcuchu i wyjechał albo kota w zamkniętym mieszkaniu – staramy się nie oceniać. Staramy się ratować zwierzęta – mówi Wojciech Tochman, jeden z najważniejszych współczesnych reporterów, który w swoich książkach podejmuje tematykę konfliktów zbrojnych, traumy i ludzkiego cierpienia.