Zastanawiam się, dlaczego na Litwie już od dawna nikt nie widział łaumy. Balony nadlatujące z Białorusi nasza straż graniczna widzi (choć nie zawsze). Obce drony nasi wojskowi dostrzegają (jak wyżej). Kiedy trzeba, to każdy obywatel zobaczy, w którym domu jest pędzony samogon. Da się też zobaczyć łapówki wręczane pracownikom służby zdrowia. I polityków w biały dzień mówiących mieszkańcom Wileńszczyzny, na kogo mają głosować, jeśli nie chcą, by przyszedł Antychryst. W Oniksztach bez problemu widać saturn, w Oranach - borowiki. No ale łaum nikt nie widzi. Żadnej wzmianki ani na portalach informacyjnych, ani w mediach społecznościowych.