Są takie fotografie, które nie potrzebują opowieści – one same ją w sobie noszą. Kilkoro rodzeństwa z mamą i zięć, drewniany kościół, niedzielny poranek. W tej fotografii z Jaszun ukryta jest cicha, piękna opowieść – o rodzinie, wierze i małej dziewczynce, która trzyma w dłoni gałązkę nadziei.