Słychać w niej echa dawnej Rzeczpospolitej Obojga Narodów i słowiańską melodyjność. Dla jednych to „mowa serca”, dla innych relikt przeszłości. W dobie globalizacji, która sprzyja ujednolicaniu języka pojawia się odważne pytanie: czy unikalna odmiana polszczyzny północnokresowej powinna trafić pod ochronę UNESCO? Sprawdzamy, jakie warunki musi spełnić lokalna mowa, by stać się światowym dziedzictwem ludzkości. Warto też zastanowić się nad samą istotą naszej gwary. Jaka ona właściwie dzisiaj jest?