Na pożółkłym zdjęciu z 1934 roku dwie małe dziewczynki w białych sukienkach patrzą w przyszłość, której nie mogły przewidzieć. Jedna z nich już odeszła, druga wciąż przechowuje w pamięci świat dzieciństwa na Wileńszczyźnie - zapach rodzinnego domu, głosy bliskich i dźwięki starego gramofonu. Dziś ich dzieci i wnuki otwierają rodzinne albumy, by ocalić od zapomnienia historię Janiny i Marii Żurawskich. To opowieść o rodzie z zaścianka nad Wisińczą, który w bydlęcym wagonie przywiózł cząstkę Kresów aż nad brzeg Odry.