Podszedł do rzeki Wilia, która miała 4 km szerokości i płynęła przez Antokol. Chciał napić się wody z rzeki, ale utknął w grząskim przybrzeżnym piasku. To nie cytat z książki fantasy - tak zginął ostatni wileński mamut. Na jego cześć w stolicy w tym roku ma się rozpocząć budowa parku, który będzie nazwany Doliną mamutów.