Skandal związany z wyciekiem danych z rejestru nieruchomości wciąż wywołuje polityczną burzę i rosnący niepokój obywateli. Rząd zapowiada naprawę systemu i zmiany personalne, opozycja domaga się wskazania winnych, a prezydent, którego dane również wyciekły, otwarcie zarzuca, że o incydencie został poinformowany z wielomiesięcznym opóźnieniem. W centrum sporu pozostaje pytanie, dlaczego państwo tak długo ukrywało informacje o jednym z najpoważniejszych wycieków danych.