Na pożółkłym zdjęciu z 1938 roku, wykonanym w słoneczny dzień św. Trójcy, widzimy grupę ludzi w odświętnych strojach. W centrum siedzi Joanna Malinowska, trzymając na kolanach małego synka. Obok niej, pewny siebie i elegancki, stoi jej mąż – Bolesław Malinowski. To właśnie on, młody mężczyzna w jasnej koszuli i krawacie, jako dziecko biegał nad brzegami Wołgi, widział na własne oczy carską rodzinę, a dzięki niezwykłej umiejętności pięknego pisania trafił do wojskowego sztabu. To opowieść o człowieku o niezłomnym sercu, niezachwianym spokoju i kaligrafii, która stała się jego przeznaczeniem. Historię tę, niczym najcenniejszą relikwię, przechowują dziś w pamięci jego wnuk Czesław oraz wnuczka Danuta.