Przez lata był symbolem niespełnionych obietnic, politycznych sporów i niekończących się opóźnień. Dziś niemal każdy kolejny etap budowy staje się okazją do konferencji prasowej, wizyty polityków i nowych deklaracji. Najważniejsze pytanie brzmi jednak nie: kto odwiedza plac budowy, ale jak szybko rośnie sam stadion.