Nigdy jeszcze nie słyszałam, by ktoś powiedział: „W tym roku podczas wakacji będę zwiedzać Holandię, Belgię i Luksemburg”. Lub „Jedziemy z rodziną do Słowenii, Austrii i Czech”. „Wybieram się na wyprawę do Czarnogóry, Albanii i Grecji”. Dlatego zawsze mam głupią minę, kiedy słyszę: „Planuję podróż po Litwie, Łotwie i Estonii. Jakie miejsca polecasz?” Pierwsza myśl? „Na kiego czorta aż trzy państwa, skoro ma się tylko dwa tygodnie urlopu?” (a odpowiedź jest prosta: bo wydaje się, że każde z tych państw osobno nie ma wystarczająco atrakcji, a jak się zbierze trzy do kupy, to jakoś pójdzie).