Na starej, lekko pożółkłej fotografii widać małego chłopca w jasnym ubranku z paskiem, który stoi przy drewnianej ławce i mocno przytula do siebie pluszowego misia. Patrzy w obiektyw poważnym, dziecięcym wzrokiem. Nikt wtedy nie przypuszczał, że ten maluch – Władysław Fiedorowicz – wyrośnie na dwudziestoletniego młodzieńca o pseudonimie „Czarny Fiedor”, który w sierpniu 1944 roku wyjdzie po cichu z domu na wileńskim Antokolu, zostawi matce krótką kartkę i ruszy pieszo z Wilna do walczącej Warszawy, by oddać życie za wolność.