Na początku odrodzonej Litwy nie było gotowych instrukcji. Była za to presja Moskwy, blokada gospodarcza i państwo, które dopiero uczyło się działać na własny rachunek. Kazimira Prunskienė podpisała dokument o niepodległości, a później przyszło jej kierować państwem w jednym z najtrudniejszych momentów jego najnowszej historii. Dziś mieszkańcy mogą oddać jej ostatni hołd. Państwowe uroczystości pogrzebowe potrwają dwa dni.