Archidiecezja wileńska nie chce ujawniać nazwisk dwóch księży, których sprawy trafiły do sądu z powodu zarzutów o przestępstwa seksualne wobec dzieci. Kościół twierdzi, że najważniejsze jest dla niego bezpieczeństwo pokrzywdzonych. Z kolei premier Mindaugas Sinkevičius sądzi, że w takich przypadkach ludzie powinni mieć prawo znać tożsamość sprawców.