Przeciągająca się wojna na Bliskim Wschodzie wywindowała ceny ropy naftowej, a kierowcy na Litwie po raz kolejny to odczuwają. Rząd w Wilnie nie zamierza jednak interweniować na rynku paliw, tak jak zrobił to rząd w Warszawie. Ale tylko do końca wakacji – więc po paliwo do Polski jechać raczej się nie opłaca.