Bezdomne zwierzę pomocy sobie nie zorganizuje. Człowiek może próbować – telefon do samorządu, schroniska, czasem pod sto dwanaście. Tyle że na Litwie ta droga nie zawsze prowadzi do pomocy. Brakuje wspólnych zasad, jasnego podziału odpowiedzialności i pieniędzy. Teraz pojawia się pomysł, by w całym kraju obowiązywał jeden standard.