Na fotografii widzimy człowieka w eleganckim garniturze. Spokojna twarz, poważne spojrzenie, kieszonka z chusteczką. Trudno domyślić się, że ten sam człowiek kilka dekad wcześniej każdej nocy wynosił ziemię spod podłogi własnego domu, aby przygotować schronienie dla ludzi uciekających przed śmiercią. Władysław Podworski podczas wojny ukrywał w swoim gospodarstwie dziewięć osób. Przez wiele miesięcy żyli oni w ciasnej kryjówce pod podłogą, a każde wejście do niej mogło oznaczać życie albo śmierć. Historię tę dziś opowiada TVP Wilno rodzina Benjamina Rajzmana, jednego z uratowanych. Ich wspomnienia prowadzą nas do świata, którego już nie ma, i do człowieka, który w najtrudniejszym momencie nie odwrócił wzroku.