Rosyjska państwowa agencja publikuje tekst z groźbami wobec Litwy, a po chwili go usuwa. Ale w sieci nic nie ginie. Kilkanaście godzin później Władimir Putin zapewnia, że Rosja nie planuje wojny z Europą. Ale jednocześnie oskarża państwa bałtyckie o łamanie praw rosyjskojęzycznych obywateli.