Starcia protestacyjne na Białorusi przyniosły ofiarę śmiertelną

Fot. EPA - ELTA
podpis źródła zdjęcia

Po wyborach prezydenckich na Białorusi drugą noc z rzędu trwały akcje protestacyjne, w wyniku których zginęła jedna osoba.

Tysiące ludzi wyszło na ulice stolicy, Mińska, w poniedziałek wieczorem, mówiąc, że A. Łukaszenko ukradł zwycięstwo wyborcze. Policja użyła gumowych kul, granatów zapalających i gazu łzawiącego przeciwko protestującym. Demonstranci odpowiedzieli kamieniami i ładunkami pirotechnicznymi, a także wzniesionymi barykadami.

„Jest zbyt wielu ludzi przeciwko Łukaszence - powiedział AFP 34-letni protestujący Pavel - Naszym celem jest jego obalenie. Nie jest godzien bycia prezydentem”.

Milicja poinformowała, że w poniedziałek wieczorem jeden człowiek został zabity przez zdetonowanie nieznanego ładunku wybuchowego w jego dłoni. Stał się pierwszą oficjalnie uznaną ofiarą powyborczych protestów.

„Jeden z protestujących próbował wrzucić niezidentyfikowany ładunek wybuchowy w stronę organów ścigania. Wybuchł w jego dłoni” - poinformowało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.
źródło: ar/BNS, fot. EPA - ELTA
Więcej na ten temat