Sejmowa komisja zbada czy działania posłanki zagrażały bezpieczeństwu narodowemu

Sejmowa komisja bezpieczeństwa narodowego i obrony zbada, czy działalność posłanki Iriny Rozowej z frakcji Akcji Wyborczej Polaków na Litwie - Związku Chrześcijańskich Rodzin (AWPL-ZChR) mogła zagrozić bezpieczeństwu narodowemu - postanowił we wtorek parlament Litwy.

Wnioski w tej sprawie komisja ma przedstawić do 1 grudnia. Rozowej grozi odpowiedzialność konstytucyjna, czyli pozbawienie mandatu poselskiego.

Śledztwo parlamentarne zdecydowano wszcząć po ujawnieniu przez Departament Bezpieczeństwa Państwa (VSD), że Rozowa, jedna z liderek litewskiego Aliansu Rosjan (AR), przez wiele lat utrzymywała m.in. bliskie kontakty w rosyjskimi dyplomatami na Litwie, omawiała z nimi założenia programowe swego ugrupowania, kwestie powołania wspólnej z AWPL-ZChR koalicji mniejszości narodowych oraz możliwości finansowania przez Rosję kampanii wyborczej AR.

Dochodzenie będzie dotyczyło też litewskich polityków, m.in. przewodniczącego Sejmu Viktorasa Pranckietisa, którzy posiadali informację o Rozowej. Chodzi o ustalenie, jakie podjęli w związku z tym działania.
Posłanka Irina Rozova z frakcji AWPL-Zchr

Irina Rozova odpiera zarzuty partii konserwatywnej AWPL-ZChR

Tematy Info Wilno
Wniosek o rozpoczęciu śledztwa parlamentarnego poparło 86 posłów w 141-osobowym Sejmie, jeden głosował przeciwko, 12 wstrzymało się od głosu.

Za wszczęciem dochodzenia opowiedziała się frakcja AWPL-ZChR i sama Rozowa, która utrzymuje, że jest ofiarą intryg politycznych. "Chcę, by komisja zbadała sprawę. Chcę udowodnić, że jestem politykiem, któremu można ufać, lojalnym wobec swego państwa" - powiedziała we wtorek Rozowa.

W ubiegłym tygodniu podczas konferencji prasowej posłanka zaprzeczyła, jakoby zataiła przed VSD swe kontakty z rosyjskimi dyplomatami. Jej zdaniem "pytania w ankiecie VSD nie są precyzyjnie sformułowane". "Pytanie brzmi, czy utrzymujemy kontakty osobiste z rosyjskimi dyplomatami? W moim pojęciu kontakty osobiste obejmują wspólny odpoczynek, relacje rodzinne (...). Takich kontaktów z dyplomatami rosyjskimi nie miałam i nie mam" - tłumaczyła posłanka.

Nie ukrywała przy tym, że spotykała się z przedstawicielami rosyjskiej ambasady, gdyż jest przedstawicielką rosyjskiej wspólnoty na Litwie, ale - jak zastrzegła - "były to kontakty nieoficjalne, niezobowiązujące".

Rozowa podkreśliła, że podczas tych spotkań zawsze przestrzegała "granic swej obywatelskiej odpowiedzialności" i nie poruszała "tematów niebezpiecznych"; nigdy też nie rozmawiała "o możliwości pozyskania finansowania dla Aliansu Rosjan".

Irina Rozowa jest posłanką już drugą kadencję. W 2012 i w 2016 roku zdobyła mandat poselski, startując z listy Akcji Wyborczej Polaków na Litwie. AWPL-ZChR od lat w wyborach na różnych szczeblach współpracuje z rosyjskimi ugrupowaniami. Tworzenie wspólnych list uzasadnia się m.in. chęcią przekroczenia 5-procentowego progu wyborczego.
źródło: PAP
Więcej na ten temat