Donald Trump nie weźmie udziału w inauguracji swojego następcy

fot. PAP/ EPA/MICHAEL REYNOLDS
podpis źródła zdjęcia

Prezydent USA Donald Trump napisał w piątek na Twitterze, dzień po zamieszkach na Kapitolu wywołanych przez jego zwolenników, że patrioci, którzy go poparli, będą „potężnym głosem”, słyszanym w dalekiej przyszłości. Poinformował też, że nie weźmie udziału w inauguracji swojego następcy.

W lakonicznym tweecie odchodzący prezydent napisał: „Do tych wszystkich, którzy pytali: nie pójdę na inaugurację 20 stycznia”.

Trump będzie zatem pierwszym prezydentem od czasów Andrew Johnsona, który nie stawi się na inauguracji swego następcy - przypomina Associated Press. AP pisze, że Trump nie poinformował, jak zamierza spędzić ostatnie godziny swojej prezydentury.

Powołując się na źródła, Reuters podaje, że w Białym Domu omawiany jest plan wyjazdu odchodzącego prezydenta z Waszyngtonu przed 20 stycznia oraz że oczekuje się, że uda się on do swego kurortu na Florydzie.

Według AP w inauguracji Bidena weźmie udział wiceprezydent Mike Pence.

Reuters przypomina, że prezydent obiecał dzień wcześniej uporządkowane, płynne przekazanie władzy prezydentowi elektowi Joe Bidenowi, którego wyborcze zwycięstwo zatwierdził w czwartek Kongres mimo wtargnięcia zwolenników Trumpa na Kapitol.

Wcześniej w piątek, dwa dni po zamieszkach na Kapitolu wywołanych przez jego zwolenników, Trump napisał na Twitterze: „75 000 000 wspaniałych amerykańskich Patriotów, którzy głosowali na mnie, AMERYKĘ PRZEDE WSZYSTKIM i UCZYŃMY AMERYKĘ ZNOWU WIELKĄ, będą mieli POTĘŻNY GŁOS słyszany w dalekiej przyszłości. Nie będą lekceważeni lub traktowani nieuczciwie w żaden sposób (...)!”.

„Miażdżące zwycięstwo wyborcze jest okrutnie zabierane wielkim patriotom”

W środę Trump zamieścił na Twitterze nagranie ze skierowaną do jego zwolenników wypowiedzią, w której jednocześnie wezwał tłum do rozejścia się spod Kapitolu i mówił o „skradzionych wyborach”. Powtórzył, że zostały one sfałszowane.

„To są wydarzenia, które mają miejsce, gdy święte, miażdżące zwycięstwo wyborcze jest tak bezceremonialnie i okrutnie zabierane wielkim patriotom, którzy byli źle i niesprawiedliwie traktowani przez tak długi czas. Idźcie do domu w miłości i pokoju. Na zawsze zapamiętajcie ten dzień!” - brzmiał kolejny wpis, który pojawił się na twitterowym koncie Trumpa.

Twitter zablokował możliwość powielania tej wypowiedzi i dyskusję pod nią, później ogłosił, że konto „@realDonaldTrump” zostało na 12 godzin zablokowane.

Podczas zajęcia siedziby amerykańskiego parlamentu Trump odrzucał apele doradców o potępienie uczestników zamieszek i nie chciał w ogóle o tym rozmawiać - przekazali jego współpracownicy.

Tłum, który wtargnął w środę do Kapitolu, był częścią wielotysięcznej demonstracji w Waszyngtonie przeciwko rzekomym fałszerstwom wyborczym, odbywającej się pod hasłem „Uratować Amerykę”. Do wzięcia udziału w manifestacjach zachęcał na Twitterze sam prezydent, który na około godzinę przed szturmem przemówił do demonstrantów, zapewniając ich, że nigdy nie zrezygnuje z walki przeciwko „kradzieży” wyborów. W wyniku zamieszek zginęło pięć osób, w tym jeden policjant.
źródło: ar/ PAP, fot. PAP/ EPA/MICHAEL REYNOLDS
Więcej na ten temat