Z powodu militarnej agresji Rosji na Ukrainę stan wyjątkowy na Litwie został przedłużony do połowy września.
We wtorek 80 parlamentarzystów głosowało za projektem uchwały sejmu, przeciw – 7, a 28 polityków wstrzymało się od głosu.
Niektórzy posłowie w sejmie stwierdzili, że nie rozumieją, dlaczego ten reżim jest potrzebny w całym kraju. Według nich wystarczyłby stan wyjątkowy na granicy.
Socjaldemokrata Algirdas Sysas powiedział, że nie widzi argumentów, dlaczego stan wyjątkowy był potrzebny w całym kraju.
„Argumentami za wprowadzeniem stanu wyjątkowego w całym kraju – zakazu retransmisji rosyjskich kanałów telewizyjnych – jest Komisja Regulacji Komunikacji, która może zakazać wszystkiego. Ale nikt chyba nie będzie jeździł ani odczepiał „talerzy telewizyjnych” z domu. Każdy, kto naprawdę chce oglądać programy propagandowe, ma i może używać anten satelitarnych. I żaden stan wyjątkowy tego nie zmieni” – powiedział.
„Lub osoby, które chodzą na wiece, by gloryfikować wojnę rosyjską. Cóż, pokażcie mi chociaż jedno takie wydarzenie, które miało miejsce w tamtych dniach. Argument jest bardzo słaby” – dodał socjaldemokrata.
Przemawiając w tym tygodniu o przedłużeniu stanu wyjątkowego, przewodnicząca sejmu Litwy Viktorija Čmilytė-Nielsen powiedziała, że zagrożenie dla społeczeństwa nie maleje, trwa agresja militarna Rosji na Ukrainie, nadal popełniane są zbrodnie przeciwko ludzkości, a ich skala tylko wzrasta.
Ponadto, zdaniem szefowej parlamentu, Rosja ma otwartą i nasiloną retorykę gróźb wobec państw wspierających Ukrainę.
Stan wyjątkowy na Litwie ogłoszono 24 lutego, kiedy Rosja rozpoczęła wojnę z Ukrainą i obowiązuje on do 29 czerwca włącznie. Decyzją z wtorku został przedłużony do 15 września włącznie.
Litwa będzie nadal zakazywać retransmisji rosyjskich i białoruskich programów telewizyjnych, organizować demonstracje przeciwko wojnie Rosji na Ukrainie i nakładać inne ograniczenia.
źródło: BNS, fot. BNS/Vidmantas Balkūnas
Więcej na ten temat