Polacy przejęli dowodzenie misją NATO Baltic Air Policing. „Sytuacja zmusza nas do większej koncentracji”

Polacy przejęli dowodzenie misji NATO Baltic Air Policing, fot. TVP Wilno
Polacy przejęli dowodzenie misją NATO Baltic Air Policing, fot. Rafał Marcinkiewicz
podpis źródła zdjęcia

Polacy i Rumuni zastąpią włoskie i francuskie siły lotnicze. Dowodzenie misją Baltic Air Policng przejął Polski Kontyngent Wojskowy Orlik 13. Na Litwę przyjechało stu czterdziestu żołnierzy – piloci, technicy, personel medyczny, grupa wsparcia, łącznościowcy i inni specjaliści.

– Cieszymy się, że możemy wspierać państwa bałtyckie. Wspieramy też tym samym siebie. Misja to nie tylko Polskie Siły Powietrzne. To są też siły rumuńskie, to komponent portugalski w Amari w Estonii. Jest tych sił dużo. Pokazujemy przez to naszą interoperacyjność, pokazujemy, że jesteśmy razem, że Sojusz jest mocny, że jesteśmy w stanie na bieżąco działać, by 365 dni w roku ta misja obrony i ochrony nieba nad krajami 3B i całą wschodnią flanką była zapewniona – mówił w rozmowie z nami dowódca PKW Orlik 13, pułkownik Dawid Kij.


F-16 Fighting Falcon


Polacy na Litwę przylecieli czterema myśliwcami F-16 Fighting Falcon. F-16 Fighting Falcon to kompaktowy, wielofunkcyjny samolot myśliwski. Jest bardzo zwrotny, sprawdził się w walce powietrznej i ataku powietrze-ziemia. Może lokalizować cele w każdych warunkach pogodowych i wykrywać nisko lecące samoloty w zakłóceniach radarowych na ziemi. 


Przy pełnym obciążeniu wewnętrznym paliwem F-16 może wytrzymać do dziewięciu G – dziewięć razy więcej niż siła grawitacji – co przewyższa możliwości innych obecnych samolotów myśliwskich.


Pilot ma doskonałą kontrolę lotu F-16 dzięki systemowi „fly-by-wire”. Przewody elektryczne przekazują polecenia, zastępując zwykłe kable i sterowanie połączeniami. Aby ułatwić i dokładnie kontrolować samolot podczas manewrów bojowych o dużym G, zamiast konwencjonalnego drążka zamontowanego centralnie, zastosowano boczny drążek sterujący. Nacisk dłoni na boczny drążek sterujący wysyła sygnały elektryczne do siłowników powierzchni sterowych, takich jak lotki i ster kierunku.


Francuskie Rafale


Kończący misję włoscy żołnierze strzegli przestrzeni powietrznej krajów bałtyckich za pomocą czterech myśliwców Eurofighter Typhoon, natomiast Francuzi operowali czterema myśliwcami Rafale. 


Ambasada Francji na Litwie zaprosiła ekipę TVP Wilno do bazy wojskowej w Szawlach. Podczas wizyty francuscy piloci i technicy zaprezentowali nam te dwusilnikowe wielozadaniowe samoloty. 


– Główną zaletą Rafali jest tak zwana Omni role, czyli przełączanie się między różnymi zadaniami: uderzenia, walki czy przechwytywania podczas lotu, bez konieczności lądowania – tłumaczył TVP Wilno technik, starszy sierżant Pierrot.


Najważniejszym elementem wyposażenia elektronicznego jest zaawansowana stacja radiolokacyjna zdolna do jednoczesnego śledzenia czterdziestu celów i naprowadzania rakiet na osiem z nich, zarówno na bliskich dystansach, jak i poza zasięgiem widoczności,.


Stacja jest także w stanie generować trójwymiarową mapę terenu do lotów na małych wysokościach i mapy wysokiej rozdzielczości do nawigacji i naprowadzania na cel. Nowoczesna antena pozwala na wykonywanie zadań powietrze-powietrze i powietrze-ziemia równocześnie.


– Jesteśmy gotowi do startu w ciągu kilku minut, bardzo szybko osiągamy prędkość naddźwiękową. Naszym zadaniem jest rozpoznawanie rosyjskich samolotów. Robimy im zdjęcia bądź namierzamy radiolokacyjnie. Jesteśmy uzbrojeni w różnego rodzaju rakiety, od krótkiego do długiego zasięgu – powiedział TVP Wilno pilot kapitan Pidg.


Francuski kontyngent kończy swoją misję na Litwie. Lotnicy znad Sekwany chronili bałtyckie niebo przez 4 miesiące. Ich zadaniem przeważnie było rozpoznawanie rosyjskich samolotów lecących w stronę Królewca.


Baltic Air Policing


Państwa NATO zaczęły wysyłać swoje wojska i myśliwce do państw bałtyckich by nadzorować przestrzeń powietrzną w marcu 2004 r., kiedy Litwa, Łotwa i Estonia stały się członkami NATO.


– Jesteśmy już 21 lat w NATO i misja Baltic Air Policing jest najwyraźniejszą oznaką solidarności sojuszników. Sytuacja geopolityczna zmusza nas do większej koncentracji i stanięcia ramię w ramię w celu odparcia zagrożenia. Wojna w Ukrainie jeszcze się nie skończyła, zagrożenie ze strony Rosji jest bardzo duże, dlatego wsparcie sojuszników jest nam bardzo potrzebne. Chcę jednocześnie podziękować Francuzom i Włochom oraz przywitać Polaków i Rumunów. Są to kraje ze Wschodniej Flanki NATO i nie zważając, że same są zagrożone, wspierają Litwę – powiedział TVP Wilno dowódca Litewskich Sił Zbrojnych, generał Raimundas Vaikšnoras.


Stałą bazą misji jest Litewska Pierwsza Baza Lotnicza ulokowana przy międzynarodowym porcie lotniczym w Szawlach. Druga część kontyngentu znajduje się w Amari w Estonii. Sojusznicze myśliwce stacjonują również w trzeciej bazie znajdującej się w Malborku w Polsce.


Zazwyczaj kontyngent wysyłany na tę misję liczy cztery samoloty myśliwskie i około 50-100 osób personelu naziemnego. Normalnie dwie maszyny stoją w pogotowiu startowym, pozostałe dwie służą jako zapasowe.


Problem braku własnego lotnictwa bojowego dotyczy, oprócz trzech krajów bałtyckich, także Luksemburga (który może polegać na samolotach z Belgii), Słowenii (odpowiedzialność Włoch lub Węgier), Albanii (samoloty z Grecji lub Włoch) oraz Islandii (okresowe dyslokacje ze Stanów Zjednoczonych i państw skandynawskich w ramach Icelandic Air Policing).

źródło: TVP Wilno/Ryszard Rotkiewicz, fot. Rafał Marcinkiewicz
Więcej na ten temat