Minister środowiska Simonas Gentvilas twierdzi, że nowy podatek od emisji zanieczyszczeń zostanie wykorzystany do sfinansowania środków zachęcających ludzi do wyboru alternatywnych środków transportu.
„Wszystkie pieniądze przekażemy gminom na zakup autobusów, budowę ścieżek rowerowych itd. Tak więc w zasadzie proponowana jest alternatywa” – oświadczył Gentvilas przed posiedzeniem rządu.
Zmiany w ustawie o podatku rejestracyjnym od pojazdów silnikowych, które Ministerstwo Środowiska przedkłada rządowi, nałożyłyby od 2023 r. roczny podatek od użytkowania na kierowców pojazdów emitujących ponad 130 g/km CO₂.
Nowy podatek byłby obliczany poprzez pomnożenie emisji CO₂ pojazdu przez odpowiednią stawkę podatkową, współczynnik emisji oraz współczynnik indeksacji stawki podatkowej.
Według ministerstwa, pojazdy emitujące 131–160 g/km podlegałyby stawce podatkowej w wysokości 0,56 EUR/g. Minimalna stawka byłaby stosowana co roku w odniesieniu do samochodów o coraz niższym poziomie emisji, a w 2026 r. opodatkowane zostałyby również samochody o emisji CO₂ powyżej 100 g/km.
„W 2026 r. możemy się spodziewać, że cena samochodów elektrycznych będzie zbieżna z ceną samochodów spalinowych. Oznacza to, że era transportu w pełni przyjaznego dla środowiska w zasadzie już się rozpoczęła, dlatego wraz z Europą i krajami sąsiednimi wybiegliśmy w przyszłość i obniżyliśmy limit emisji, aby zmniejszyć zachętę do kupowania samochodów z silnikami spalinowymi” – podkreślił Gentvilas.
Powiedział, że podatek zostanie obniżony o 50% przez pierwsze 2 lata i będzie kosztował do 100 EUR rocznie dla wszystkich kierowców.
Jak zaznacza minister, 1/3 litewskiego parku samochodowego już teraz emituje CO₂ poniżej 130 g/km.
Według ministerstwa nowy podatek ma na celu zachęcenie kierowców do wybierania pojazdów mniej zanieczyszczających środowisko, do zwracania uwagi, jaki mają one na nie wpływ, oraz do zmniejszania emisji gazów cieplarnianych.
źródło: BNS, fot. BNS/Žygimantas Gedvila
Więcej na ten temat