Rosja rozpoczęła wojnę na Ukrainie w bardzo sprzyjających dla niej warunkach ekonomicznych, więc nie warto spodziewać się gwałtownego załamania gospodarki – mówi Rimantas Rudzkis, ekonomista i profesor matematyki. Przewiduje, że gospodarka reżimu stanie w obliczu większych problemów za pół roku – po wyczerpaniu się zapasów zachodnich komponentów, chyba że rosyjscy przemysłowcy znajdą zastępstwo w Azji.