Pandemia mogła mieć negatywny wpływ na frekwencję wyborczą

Fot. BNS/Alius Koroliovas
podpis źródła zdjęcia

Politolodzy twierdzą, że niska frekwencja w wyborach do Sejmu mogła być spowodowana pandemią koronawirusa.

Fot Info Wilno

Wybory - wygrani i przegrani

Tematy Info Wilno
„Można oczywiście tylko zgadywać, co doprowadziło do tego, że frekwencja była o kilka punktów procentowych niższa niż cztery lata temu: czy pogoda, czy strach przed możliwym zakażeniem, czy dla sporej części społeczeństwa jest dobrze, jak jest i nie chcą korzystać z prawa do głosowania”- powiedział dla BNS prof. Ramūnas Vilpišauskas z Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Nauk Politycznych Uniwersytetu Wileńskiego.

Według prof. Jūratė Novagrockienė z Litewskiej Akademii Wojskowej im. Gen. Jonasa Žemaitisa frekwencja wyborcza jest „całkiem dobra”, biorąc pod uwagę sytuację pandemiczną, na którą, jej zdaniem, miały wpływ zarówno obawy ludzi, jak i różne problemy związane z głosowaniem w izolacji”.

„Trzeba "dorzucić" jakiś procent wyborców, którzy po prostu bali się pójść zagłosować, bo, tak czy inaczej, istnieją pewne obawy z powodu ryzyka zakażenia”- powiedziała politolog.

Według danych Głównej Komisji Wyborczej frekwencja w pierwszej turze wyborów do Sejmu wyniosła 47,6 proc., czyli o trzy punkty procentowe mniej niż cztery lata temu.

W dniu wyborów głosowało 35,42 proc. wyborców, za granicą 66,36 proc.

Kolejne 11,64 proc. wyborców swój głos oddało w przedterminowym głosowaniu, z powodu pandemii koronawirusa głosowanie zostało przedłużone do czterech dni.
źródło: EA/BNS, fot. BNS/Alius Koroliovas
Więcej na ten temat